Niepowtarzalność

Są w niektórych ludziach rzeczy, których nikt nam nie zastąpi, choćbyśmy nie wiem jak bardzo chcieli, starali się, szukali. Coś mnie się zdaje, że nawet mężczyźni/kobiety naszego życia mogą nie mieć tego, co miały jakieś tam mniej lub bardziej przypadkowe dla nas osoby.

A może są takie wyjątki?

Może trafi się akurat mnie. I będę miała super filmowe życie.

Jakie szczęście, że mam dopiero 20, ups, już 21 lat.

Ale będę mądra za kolejne 4. Cie piernik.

Skąd to się bierze

To smutne, ale prawda jest taka, że ludzie zrobią wszystko, żeby ci dopiec. Będą siedzieć całymi dniami tu i tam w poszukiwaniu czegoś, co miałoby sprawić ci przykrość. Czasem próbują zgrabnie ubrać to w słowa, udając różne rzeczy, tak żeby zaaplikować jeszcze większe ukłucie.

Ale moja przewaga tkwi w tym, że ja to wszystko wiem.

Miałam do czynienia z każdym przypadkiem.

Tylko że przypadki nie są chyba do końca świadome, z kim próbują stawać do walki. :)

Make peace not war! :)

Barcelona

Już nie dam rady. Nie chcę się ciągle oglądać do tyłu i zastanawiać co to było.

Męczył mnie ten stan, ta cała płytka rzeczywistość, która mnie otacza. Muszę się chociaż na chwilkę oderwać. Zmieniło się moje podejście. Jeśli będę tkwić w przeszłości i bać się wszystkiego, nigdy nic nie zmienię. 180 stopni jest możliwe, trzeba tylko zacząć stwarzać sobie okazje.

Dlatego właśnie nie przeraża mnie już ten lot samolotem. :3

No dobra, tutaj nie da się oszukać swoich odczuć. Ale wszystko będzie dobrze. Musi być, przecież mam do przeżycia cudowny rok [ryb].

Barcelona hir aj kom!

Jakieś zapoznanie z Księciem Monako by się przydało. Czy coś.

HAHAHA ERROR ERROR WRÓĆ!

http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Albert_II_Monaco_%282008%29.jpg&filetimestamp=20081231132304

Dziękuję, postoję.

Muzyczka.

O mamo

Jest dopiero 6 stycznia a już tyle wrażeń.

Nie wyrobię do końca miesiąca. :)

Ciało i umysł

Dzisiejsze zakupy.

Może teraz wszystko się wyjaśni:

IMG000790

I będzie wesoło:

IMG000794

Idę się wyginać i szukać równowagi życiowej!!

Szminka

Facet powiedziałby: “Weź czerwoną”.

IMAG0082

Btw. ktoś ściągnął ode mnie demota. Hihihi.

Odkurzacz i jego kupno wywołało oczywiście niemałe zamieszanie, a jakże…

Panowie są dla mnie niezmiernie mili. To się czuje. I słyszy i widzi.

Czas zacząć rzucać ich na kolana. Czy coś. :)

A tak została użyta czerwona szminka:

IMG_6207

Coraz ciekawsza każdego kolejnego dnia. Łił.

Jeszcze tylko 4 dni…

Porządeczki

11:14

Jak nie postanowienia, to porządeczki noworoczne. Nie wiem czemu wszyscy pytają mnie czy jakieś mam.

Otóż nie mam. Nie robię żadnych, bo wiem, że i tak będzie cudownie. Rok ryb, sami wiecie.

Czuję w środku, że moi współlokatorzy kochają mnie miłością szczerą za moją często niespodziewanie pojawiającą się chęć sprzątania wszystkiego od 7.00 rano w niedzielę. Szkoda, że odkurzacz nie stoi w moim pokoju.

Kupię dziś sobie swój w Media Markt. Może jakiś mężczyzna (przykładem tego od baterii), podejdzie do mnie na stoisku i zapyta się,  czy potrzebuję ciągnąć.

Dobrej niedzieli. :)

Nju Jir i bębenki

1 stycznia. 3.00 i coś. Mój horoskop już zaczyna się sprawdzać.

Aczkolwiek większość adoratorów jest jak bębenki. Domyślcie się dlaczego.

Co mi po tym, że są przystojni? Nie ukrywajmy, fizyczność też się liczy, bo nie będę miała ochoty na współpracę z kimś kto mnie odpycha. Ale z drugiej strony, super przystojny facet, który wywiesza mi plakietkę “nieczynne” gdy popukam go w głowę, przyciąga mnie jeszcze mniej.

Połączysz jedno i drugie w odpowiednich dawkach i jest fajnie. Znajdziesz nawet takiego, ale jak ci się uda, to cała reszta się sypnie. Bądź tu mądry i pisz wiersze.

Ogólnie rzecz biorąc było bardzo bardzo sympatycznie, przynajmniej podbudowała się moja ostro podupadająca samoocena. Aczkolwiek zdaje mi się, że cały ten rok będzie polegał na pracy nad nią. Zaczynam z nadzieją, że w grudniu będę myślała o sobie to, co myśleć powinnam. I tak niedawno stałam się świadoma siebie i życie stało się piękniejsze. :)

Gdyby nie jedno wydarzenie, które – jak sądziłam – powinno mieć prawo bytu tylko w książkach i filmach. Nie opiszę tego, bo zapewne inni w to uwikłani nie chcieliby tego. Aczkolwiek… Troszkę umarła moja wiara w mężczyzn dojrzałych przed czterdziestką.

“Ty jesteś taki ładny jak na ciebie patrzę, tylko jak otwierasz usta to jest już coraz gorzej”.

Ale chwila chwila. Przecież kolega zna 4 języki. To jest to.

I jesteś panem świata. ;)

Tesco

Te panie w Tesco po 1.00 są strasznie niemiłe.

Tak jakby to była moja wina, że musi siedzieć na kasie.

O jeju jeju już niecałe 24 godziny do mojego wypięknienia i w ogóle bycia wspaniałą i pożądaną. Oh ah jak cudownie. Szkoda tylko… No właśnie.

“Tylko ci pogratulować! Horoskop jest tak pomyślny, że nie ma przed czym ostrzegać. Oryginalna pani Wodnik słynie z posągowej, tajemniczej urody i przypomina egipskiego Sfinksa, którego trudno rozgryźć. To wyzwanie dla prawdziwych mężczyzn zdobywców! Nieco chłodna i zdystansowana Wodniczką zyska w roku Ryb na urodzie i wdzięku. Wypięknieje, stając się bardziej zmysłową, pogodną i radosną. Cóż, w dobrych warunkach kwiaty kwitną najpiękniej. Wodniczko! Bez większych starań – staniesz się najbardziej atrakcyjną i najbardziej pożądaną kobietą w całym Zodiaku. Nastaw się więc na wszystko, co najlepsze i bądź pewna, że marzenia o szczęściu się spełniają”

Ja to wszystko wiem…

Baseniq #1 cd

Czyli byłam dziś, w sumie wczoraj.

I potwierdziła się zasada, że lepiej we dwójkę robić z siebie idiotki. Zawsze raźniej.

Przy okazji, zostawiłam w którejś szatni zegareczko-numerek i przebierając się w innej, usłyszałam głos jak objawienie, coś o numerku 735. W szale wybiegłam z przebieralni krzycząc że to moje, po chwili jednak uświadamiając sobie, że na dole mam za mało ubrane żeby wychodzić do ludzi. A  numerka i tak nie zdążyłam złapać. No cóż. Zdarza się.

Anywho, widziałam kilku potencjalnych kandydatów na męża. Ale wygląd to tylko bardzo mały procent sukcesu. Będę szukała dalej.

W każdym razie nic się nie zmarnowało. Jestem bogatsza o kilka zjazdów na dzikiej czy rwącej rzece plus kilka basenów żabką. Trochę mi twarz wypaliło, ale to chyba przypadek.

Moczę sobie stópki w jakimś magicznym roztworze, skończę pisać tę notkę przy świetle z lampek z mojej choinki (która btw. wzięła sobie do serca powiedzonko “usychać z tęsknoty” i troszkę jej igiełki umarły podczas mojej nieobecności, ale jak nie dotykam to nie opada, jest git) i pójdę zaaplikować mojemu ciału krem, który w ponad 95% stworzony jest z naturalnych składników. Będę supcio. Tak bardzo, że Mąż znajdzie się sam.

Czas iść spać i nie myśleć już o różnych rzeczach, które są bez sensu. Swoją drogą, mam do takich chyba słabość.

Muzyczka